"W spadku ci daję mojej drogi kres / jeśli chcesz, spróbuj iść od nowa / rzekł do mnie ojciec dnia pewnego tak / zostawiam ci też próg, na którym siada nocą blues" - słowami tego przepięknego utworu Tadeusza Nalepy rozpoczął się w zaduszkowy wieczór w klubie Harris Piano Jazz Bar blisko trzygodzinny, owacyjnie przyjęty przez tłumnie przybyłą publiczność występ formacji Piotr Nalepa Breakout Tour 2007.
Znów zabrzmiały pamiętne piosenki Miry Kubasińskiej i Tadeusza Nalepy: "Poszłabym za tobą", "Gdybyś kochał, hej", "Na drugim brzegu tęczy", "Oni zaraz przyjdą tu", "Co się stało kwiatom", "Przyszła do mnie bieda", "Rzeka dzieciństwa" - tym razem w wykonaniu Jean oraz Roberta Lubery, momentami z chóralnym towarzyszeniem przejętych słuchaczy. Szczególnej wymowy tego wieczoru nabrała "Modlitwa" ("Do Ciebie pieśń mą wznoszę, Panie...") czy zagrany na koniec, chyba najbardziej znany utwór spółki Nalepa-Loebl - "Kiedy byłem małym chłopcem". Piotr Nalepa, syn Miry i Tadeusza, lider nowego Breakoutu, z trudem maskował wzruszenie.

Płyta "Blues", bez wątpienia jedna z najważniejszych w historii polskiej dyskografii, ukazała się przed 36 laty. Od tego czasu zaczęła się moja wielka fascynacja muzyką bluesową. Zresztą nie tylko moja. Corocznie tłumy fanów na Rawie czy innych bluesowych festiwalach i koncertach, nieraz manifestacyjnie przyznające się do pochodzenia od ojca-Nalepy, są tego najlepszym przykładem.

Piotrusia, rezolutnego chłopczyka z okładki tej płyty, zobaczyłem rok później w sopockim Non-Stopie, kiedy biegał po scenie z bębenkiem podczas występu zespołu rodziców. Później wiele razy grywał z ojcem. Ich wspólne gitarowe rozmowy to już klasyka polskiego bluesa. Piątkowy koncert w Harrisie był chyba dla niego jednym z najważniejszych.

"W spadku ci daję prosto w oczy wiatr / weź także me niepewne jutro / i jeśli umiesz, synu, coś z nim zrób / zostawiam ci też próg, na którym siada nocą blues" - śpiewał kiedyś Tadeusz Nalepa. O wykonanie testamentu może być spokojny.

Źródło: Gazeta Wyborcza Kraków