Basia Stępniak–Wilk - śpiewająca autorka i kompozytorka, artystka kabaretowa; lublinianka mieszkająca na stałe w Krakowie. W 1995 roku zadebiutowała w Piwnicy pod Baranami i kabarecie Loch Camelot, w którym do dziś występuje. W latach 1995-97 współtworzyła m.in. wraz z Januszem Radkiem, Grzegorzem Halamą, Robertem Kasprzyckim, Szymonem Zychowiczem i Kamilem Śmiałkowskim formację "Zielone Szkiełko".
W latach 2002-04 działała z Sebastianem L. Kudasem i Maćkiem Dancewiczem w literackiej Grupie Apokryficznej, w której akcje (także wydawnicze – CD "Grupa Apokryficzna", Multipoezja 2002 r.) włączyli się m.in. Grzegorz Turnau, Zygmunt Konieczny, Jan Kanty Pawluśkiewicz, Jerzy Trela i Jan Nowicki. Na imponującej liście nagród dla Basi i jej piosenek jest m.in. pierwsze miejsce i nagroda im. Wojtka Bellona na Studenckim Festiwalu Piosenki w Krakowie oraz Grand Prix im. Jonasza Kofty Ogólnopolskiego Przeglądu Piosenki Autorskiej OPPA w Warszawie, a także Stypendium Twórcze Miasta Krakowa w dziedzinie sztuka estradowa.
Płyta "Obce kraje" jest trzecim autorskim albumem Basi (pierwszy to "O obrotach", Prószyński i S-ka, 1998 r., drugi – “Słodka chwila zmian”, Studio 2002, 2005 r., ). Jej piosenki pojawiły się też na wielu płytach "składankowych" – m. in. "Loch Camelot - Wieczór Trzech Mędrców" Folk 1996, "Cytryna" Pomaton EMI 1997, "Kraina Łagodności" Pomaton EMI 1998, "Trwaj chwilo niebieska – pastorałki" Studio 2002, 2002 r., "Zajazd Bardów" Dalmafon 2004 r., "Piosenki sercem pisane" SDK 2005 r., “Gitarą i Piórem, cz. 3.”, Polskie Radio – 2006 r., “Przeboje Lata z Radiem” Polskie Radio 2007 r. i in.; Teksty Basi znaleźć też można na innych płytach, w wykonaniu takich artystów jak m. in. Lidia Jazgar, Marek Bałata, Wojciech Brzeziński.
Kryształowy głos, ambitne, wpadające w ucho melodie i świetnie napisane teksty sprawiły, że piosenki - “Bombonierka” (śpiewana wraz z Grzegorzem Turnauem) i “Słodka chwila zmian”, a także “Futerko”, “Bossa nova z Augustowa” (duet z Andrzejem Poniedzielskim) i “Wiośnie nie!” (duet z Wojciechem Mannem) znalazły się na wysokich miejscach ogólnopolskich i lokalnych list przebojów (Polskie Radio pr. III, Złote Przeboje, Radio Kraków, Radio Szczecin, Radio Akadera Białystok) oraz na listach rozgłośni polonijnych. Świetne oceny mają także - klimatyczny teledysk “Słodkiej chwili zmian” i “Bombonierka” – w nieco innej konwencji, prezentowane przez portal onet.pl.
Trudno nazwać epizodem “Tulisię” – książkę dla dzieci, skoro ten prozatorski debiut Basi Stępniak-Wilk otrzymał II nagrodę Fundacji ABC XXI Cała Polska Czyta Dzieciom w prestiżowym konkursie im. A. Lindgren (2007 r.). Innych prób prozatorskich jednak nie było i autorce bliższe jest pisanie małych form wierszem.
Trudno też nazwać epizodem ponad 200 edycji audycji “Muzyczna Bombonierka”, którą Basia prowadzi w każdą środę na antenie Radia Kraków. To prawdziwe okno na świat dla słuchaczy “piosenki z tekstem” i – dla jej twórców.
Pierwsze miejsce zajmuje jednak śpiewanie piosenek (tych w pełni autorskich i tych z muzyką Olka Brzezińskiego, Marka Bazeli i Marcina Partyki). Podczas koncertów Basi towarzyszą: Krzysztof Cyran – gitara
klasyczna, Marek Bazela – fortepian, Paweł Solecki – fagot, melodica, cajon, Michał Braszak – kontrabas, Gertruda Szymańska – instrumenty perkusyjne. Ci znakomici muzycy pojawiają się w różnych “konstelacjach”, by opracowanie muzyczne zawsze było stosowne do przestrzeni spotkania ze słuchaczami.

Słodkie chwile z "BombonierkĄ"
BASIA STEPNIAK-WILK opowiada nam o tym, jak jej piosenka trafila na "Liste przebojow" radiowej "Trojki"

Fot. Teresa Drozda

- Jak sie czuje piosenkarka piwniczna, niszowa, ktora nagle, po wielu latach spiewania, trafia na listy przebojow?
- Kiedy "Bombonierka" została włączona do puli piosenek kultowej "Listy przebojów" radiowej "Trójki", ucieszyłam się bardzo, a gdy po tygodniu ominęła tzw. poczekalnię i zajęła 26. miejsce, o czym w piątkowy wieczór, kiedy występuję w kabarecie Loch Camelot, poinformował mnie SMS-em mąż, popłakałam się z radości.
- a gdy ta sama "Bombonierka" zajęła przed tygodniem miejsce pierwsze?!
- Wyprzedzając U2 - poczułam się wręcz niezręcznie. Dopiero autorzy e-maili, a dostaję ich wiele, uświadomili mi, że przecież to jest lista przebojów. a nie piosenek najbardziej wartościowych. "Bombonierka" niewątpliwie jest przebojem. Taki fokstrot, przy którym miło się kołysać.
- Ukazała się rok temu na płycie "Słodka chwila zmian".
- To była płyta bardzo przemyślana, miała być opowieścią o metamorfozie; najpierw tej osobie, która opowiada o różnych historiach z życia i miłości, jest smutno, a potem staje się słodko - i to z szansą na to, że być może dalej będzie jeszcze lepiej.
Czekała Pani na ten sukces rok.
"Słodka chwila zmian" miała premierę 15 grudnia 2005. a potem patrzyłam na pudła z płytami, które zalegały sypialnię i coraz bardziej traciłam nadzieję. Wreszcie ją odzyskałam. i przestrzeń w pokoju...
Wyjaśnijmy, płyta została wydana...
...przez Studio 2002, czyli mojego męża. Wcześniej jej wydania odmówiło wiele dużych firm. Ostatnio dodrukowaliśmy dwa tysiące egzemplarzy i już mamy sygnał, że to mało, a album w sklepie internetowym Merlin jest na szóstym miejscu pod względem sprzedaży. Tyle że czekamy na zwrot poniesionych kosztów.
Wierzyła Pani w sukces?
Gdy ukazała się płyta - tak. Wiedziałam, że "Bombonierka" to potencjalny przebój. Po wielu miesiącach skrzydła mi opadły. Oczywiście, nadal cieszyłam się z tej płyty, bo uważam, że bez względu na wszystko, należy, jeśli się tylko może, nagrywać, wydawać, bo to jest dowód, że coś się robi, że się żyje... Występy dają miłe wspomnienia, ale to za mało, poza tym po recitalu ludzie chcą kupić płytę wykonawcy...
"Bombonierka" to duet z Grzegorzem Turnauem, czyli piosenka live nie istnieje.
Wiem od Grzegorza, że słuchacze już się jej domagają podczas jego recitali, tyle że on nie ma w ogóle kobiety w zespole, ja natomiast wykonuję "Bombonierkę" z konieczności sama. Ale i tak są bisy.
Jak to się w ogóle stało, że "Bombonierka" trafiła na listę "Trójki"?
Nie wiem. Przeczytałam w Internecie słowa Marka Niedźwieckiego, że bardzo sekunduje "Bombonierce" i jest ona dowodem na to, iż cuda się zdarzają. Tym bardziej w nie wierzę.
Od 10 lat śpiewa Pani w Lochu Camelocie, w 1998 roku ukazała się Pani książko-płyta "O obrotach", bardzo chwalona m.in. przez Jana Wołka. Wcześniej było wiele nagród - w tym i na Studenckim Festiwalu Piosenki i Nagroda im. Wojtka Bellona za teksty, ale w sumie było to wiele lat, jak to powiedzieć...
...ciszy? Ja uważam, że działo się sporo.
Nie ciszy, ale może podświadomej pretensji do losu.
Był to może rodzaj uczucia pewnego dyskomfortu, że przecież napisałam - czy to sama, czy z Olkiem Brzezińskim, autorem muzyki "Bombonierki" - tyle ładnych i wartościowych piosenek, a docierają one jedynie do wąskiego grona osób.
"...i nawet się nie chce już gadać, /że człowiek się dość zapowiadał" - to z Pani piosenki "Zawieruszone"; wyrywam cytat z kontekstu, ale wydał mi się ą propos Pani sytuacji.
Wie pan, podobno nie wyglądam na swoje lata, więc trzymałam się tej wersji, że się dobrze zapowiadam i że dużo jeszcze przede mną. i też cały czas coś robiłam: występowałam w kabarecie, napisałam sama ileś piosenek, tworzyłam "Wieczory nieperwersyjne", na które staraliśmy się z Olkiem Brzezińskim pisać ciągle nowe piosenki, nagrałam kilka na różne płyty składankowe, nagrałam płytę pastorałkową.
Śliczną, też powinna trafić do szerszego grona.
i to w sumie wystarczało, aby nie zająć się niczym innym. a poza tym urodziłam dwoje dzieci.
i nie rodził się w Pani bunt, że przecież "mam ładne piosenki, skończyłam polonistykę i muzykologię...".
Muzykologii już nie; byłam na ostatnim roku, wygrałam liczne konkursy, zaczęły się występy, kabaret Zielone Szkiełko.
Czyli "umiem śpiewać, mam dobry repertuar, a tu przebijają się jakieś gwiazdki jakże niewiele potrafiące".
Ale przecież pan wie, że nie umiejętności czy talent decydują; znamy fantastycznych amatorów i żałosnych tzw. profesjonalistów też. Często ważniejszy jest łut szczęścia. Albo, nazwijmy to tak, siła przebicia. Niestety, od czasu disco polo masowy gust jest psuty, a przy tym zachwiane zostały proporcje, nie ma równoprawnego miejsca na rozmaite gatunki piosenki. Króluje - lekka, coraz bardziej łatwa i przyjemna.
Wyciąga Pani z tego wnioski?
Jakie?
Na przyszłość. Co dalej, co po "Bombonierce", jaka inna piosenka trafi na listy przebojów, aby iść za ciosem?
Wszyscy mnie o to pytają, a ja naprawdę nie wiem. Może "Słodka chwila zmian", może "Niegotowa bosa nova", która już pojawiła się w Trójce, a może moje autorskie tango "Cóż mi z róż"? Nie wiem.
"Słodka chwila zmian" i "Niegotowa bosa nova" to też kompozycje Brzezińskiego. Od lat sama tworzy Pani piosenki, a tu przebojem stał się utwór z muzyką kolegi.
Nie będę kłamać. Wolałabym, aby to była moja piosenka autorska, ale ja lubię "Bombonierkę" i muzykę Olka, najlepszy dowód, że cztery piosenki wybrałam na swą płytę.
Słyszy Pani od miesiąca rady, aby kuć żelazo póki gorące...
...że mam coś robić, aby tych pięciu minut nie stracić.
a co trzeba robić?
Nie wiem, dodrukowaliśmy płyty, właśnie zgrywamy teledysk do "Bombonierki"... Telefonu na wszelki wypadek w ogóle nie wyłączam, trochę więcej występuję, bywam zapraszana do radia, do telewizji, np. programu "Kawa czy herbata". Znajomi dzwonią z całej Polski: właśnie leci twoja piosenka w naszym radiu, albo w "Trójce". i cieszy mnie, że już nie jest to tylko "Bombonierka".
Tak to jest - jeden przebój rodzi zainteresowanie płytą, wykonawcą; zatem może to nie będzie raptem pięć minut. Myśli Pani już o nowej płycie - będzie inna?
Pewnie tak, ja też się zmieniam, ostatnio włączyłam więcej wesołych piosenek do recitali. Zatem pewnie następna płyta już nie będzie tak poetycka, a bardziej optymistyczna, piosenkowa...
Bardziej lekka, łatwa i przyjemna.
Co wcale nie oznacza chęci przypodobania się słuchaczom za cenę rezygnacji z własnych kanonów. Wychowałam się na Kabarecie Starszych Panów, na piosence, którą da się za wykonawcą powtórzyć, która ma zwrotki, refren, jakiś szlagwort, jakiś muzyczny motyw. Nie stanę się nagle... Mniejsza o nazwiska. Może, myślę sobie, ludzie zapragną kogoś nowego, kto śpiewa bardziej białym głosem, trochę inaczej.
Wpływ na Pani nagrania ma mąż, realizator dźwięku w Radiu Kraków. Dochodzi do napięć przy tej pracy?
Zdarzy się, że jak już jestem zadowolona z nagrania, a Olek mówi "nie, to trzeba powtórzyć", wtedy lekko się obrażam. Bywa, że sama chcę coś poprawić - w efekcie ostatnia płyta powstawała bardzo długo, ale, jak sądzę, wyszło to na dobre - zwłaszcza że nagrywali ją wspaniali muzycy. Ale tak naprawdę my się z mężem, w co może trudno uwierzyć, nigdy nie pokłóciliśmy. Taka jestem niemedialna; udane małżeństwo, dwoje dzieci, żadnych skandali... Nawet kłótni.
Rozmawiał: Wacław Kurpiński



OLA KIEŁB I ZESPÓŁ WYSPA
Artystka bardzo dobrze znana w kręgu ballady, koncertuje solo i z zespołami (Stare Dobre Małżeństwo, Do Góry Dnem) od 1984 r. Założyła w 1997 r. zespół WYSPA, do którego zaprasza muzyków, którym bliskie są akustyczne, ciepłe brzmienia oraz niebanalne teksty. Koncertują w zmieniającym się składzie, od wielu lat zespól stanowi trio: Ola Kiełb – gitara, śpiew, Justyna Wojtkowiak- śpiew, flet, przeszkadzajki, Marcin Wojtkowiak – gitara basowa. Wykonują wspólnie autorskie utwory Oli, a każdy ich koncert to podróż w krainę poezji i melodyjnych kompozycji, przyjaznych uchu dzięki swej harmonii i dynamice. Ponadczasowe teksty, bezpretensjonalne odautorskie komentarze, zapadające w pamięć refreny- koncerty WYSPY to rodzaj święta, a jednocześnie celebrowanie uroków codzienności.